• 9 miesięcy temu
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2016-03-07 | 09:57:26
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • Witajcie!Nasz domek jest już całkowicie wykończony. Mieszkamy już od kilku miesięcy, a co za tym idzie zaczęliśmy myśleć o formalnym zakończeniu naszej budowy. Zmotywowały nas do tego także ponaglenia z banku w którym wzięliśmy kredyt przypominające, że upływa zawarty w umowie termin odbioru budynku. I tu zaczęły sie schody. W naszym pozwoleniu na budowę domu zawarte było także pozwolenie na budowę zjazdu z drogi powiatowej. Mamy też projekt takiego zjazdu. Działkę na której wybudowalismy dom dostaliśmy od rodziców (teściów). Ich dom znajduje się na działce obok. Podczas budowy korzystaliśmy (i nadal korzystamy) z ich zjazdu, dlatego też jeszcze nie wybudowalismyzjazdu do naszej działki odkładając to na bliżej nieokreśloną "przyszłość", tj. do czasu uzbierania odpowiednich środków. Zaoszczędziliśmy w ten sposób trochę kaski w czasie budowy, jednak okazało się, że w celu dokonania końcowego odbioru domu ten zjazd musi być, bo jest objęty tym samym pozwoleniem na budowę co dom. W PINBie nie chcą się zgodzić na odbiór częściowy domu, tj. bez wybudowanego zjazdu, bo - jak twierdzą - do domu musi być prawnie uregulowany dojazd. Najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że PINB wymaga aby wybudowana została jedynie ta cześć zjazdu która znajduje się bezpośrednio w pasie drogowym, tj. na działce należącej do powiatu. To co jest na naszej działce ich nie interesuje. Na szczęście udało się dogadać z bankiem co do przedłużebnia terminu odbioru domu. W zarządzie dróg powiatowych stwierdzili, że w celu odbioru zjazdu nie musimy robić kostki brukowej (która jest w projekcie zjazdu), wystarczy że utwardzimy zjazd i osadzimy krawężniki. Niestety w projekcie mamy krawężniki "drogowe" o szerokości 15 cm, które tanie nie są, a także są ciężkie i niewygodne z układaniu. Jednak ich koszt to pikuś w porównaniu z kosztem kostki brukowejW związku z zaistniałą sytuacją zaczęliśmy planować gdzie będzie podjazd, wiata garażowa i chodnik do domu. Do tej pory od strony drogi rosło tyle drzew i krzewów, że domu nie było widać. W sobotę większość z nich wycięliśmy, tak więc dom jest już widoczny. Tyle tego było, że sprzątanie zajęło cały dzień. Trochę było ich szkoda bo były duże i ładne, ale na szczęście jeszcze troche ich na działce zostało:) Oto efekt:Jeszcze kilka krzewów pewnie trzeba będzie wyciać, ale to okaże się dopiero po wytyczeniu wiaty, wszystkich podjazdów i chodników.Zjazd będzie tam gdzie jest wysypany gruz. Zamierzamy zrobić też własną bramę przesuwną i bramkę, natomiast w ogrodzie po prawej stronie od planowanej bramy zamierzamy zbudować wiatę grażową na dwa samochody. W tym roku pewnie poprzestaniemy jedynie na tym nieszczęsnym zjeździe, końcowym odbiorze domu i zaczniemy budowę wiaty, a na resztę będziemy musieli poczekać.Pozdrawiamy!
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 10 miesięcy temu
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2016-02-05 | 10:38:43
  • Gdy zdecydowalismy się na ogrzewanie domu gazem wielu naszych znajomych twierdziło, że będzie nas to bardzo drogo kosztowało. Jednak po dwóch miesiącach sezonu grzewczego które dotychczas upłynęły okazało się, że nasz wybór był słuszny. Ogrzewanie gazowe jest bardzo wygodne, czyste i przede wszystkim nie jest drogie. Mamy 148 m2 powierzchni użytkowej (ponad 180 m2 podłogi). Raz na jakiś czas (2-3 razy w tygodniu, a przy dużych mrozach codziennie) palimy w kominku z DGP. W całym domu mamy ogrzewanie podłogowe + dwia kaloryfery - drabinki w łazienkach). Utrzymujemy stałą temperaturę 21-22 stopnie. Nie mamy wentylacji mechanicznej.Zużycie gazu (łącznie z pięciopalnikową kuchenką gazową i podgrzewaniem wody) wynioslo:listopad (połowa) - 63 m3 (rachunek wyniósł 154 zł),grudzień - 103 m3 (rachunek wyniósł 250 zł),styczeń - 170 m3 (rachunek wyniósl 398 zł).Wcześniej ogrzewanie mieliśmy wyłączone, grzaliśmy w razie potrzeby kominkiem. W okresie tym opłaty za gaz który szedł tylko na podgrzewanie wody i kuchenkę wynosiły około 90 zł miesięcznie. Do kosztów ogrzewania trzeba doliczyc także koszt drewna do kominka. Kupiliśmy 5 m3 za 850 zł. Palimy nim od lipca, do wiosny powinno nam wystarczyć. Według moich obliczeń przy dotychczasowym sposobie palenia na cały rok zużyjemy okolo 7 m3 drewna.Podczas największych mrozów (-17 stopni w nocy) dobowe zużycie gazu wyniosło około 8-9 m3. Zużycie w takiej wysokosci występowało tyko wtedy gdy nie palilismy w kominku. Gdy paliliśmy w kominku podczas mrozów (raz dziennie bez dokładania, ogień utrzymywał się około 6 godzin) zużycie gazu spadało o połowę. Zdaję sobie sprawę z tego, że tegoroczna zima jest bardzo łagodna. Obliczyłem jednak, że w przypadku palenia wyłącznie gazem - przy założeniu, że kilkunastostopniowe mrozy utrzymywałyby sie przez trzy miesiące bez przerwy - łączny koszt ogrzewania wyniósłby nas około 2000 zł.Uważam, że - biorąc pod uwagę wygodę korzystania z gazu - koszty te nie są duże, zwłaszcza że nasz dom nie był budowany jako energooszczędny. Aktualizacja: W lutym zużycie gazu wyniosło 115 m3 (rachunek 260 zł).
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2015-07-16
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2015-07-16 | 21:48:21
  • Witajcie! Po prawietrzech latach budowy wprowadziliśmy sie! Uczucie niesamowite, na poczatku troche nieswojo, a potem przychodzi zdziwienie jak można było sie obejść bez domu. Życzymy wszystkim BlogeromBudowniczym jak najszybszego wprowadzenia sie do nowych pięknych domków:) Dziękujemy za wszystkie rady i możliwość zainspirowania sie. Ten wpis będzie prawdopodobnie ostatnim na naszym blogu, jednakże nie znikamy. Jesli ktos chciałby nas o cos zapytać to jestesmy do dyspozycji. Pozdrawiamy! Ania&Michał&Staś&Gosia
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2015-04-07
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2015-04-07 | 19:12:49
  • Witamy po długiej przerwie!Jeszcze co prawda nie mieszkamy, ale planujemy już jak zagospodarować teren wokół domku. I tu pojawił się problem, gdyż w miejscu w którym najbardziej pasuje nam wybudować wiatę garażową biegnie gazociąg i przyłącze gazu. Wiatę zamierzamy zbudować z drewna na betonowych peckach i pokryć blachą, podłoże ma być wyłożone kostką betonową. W planie zagospodarowania działki miejsce na którym chcemy wybudować wiatę i tak jest przewidziane do utwardzenia (podjazd). Czy w takiej sytuacji możliwe jest wybudowanie wiaty? W końcu nie jest to budynek.Z góry dziękujemy za odpowiedzi!
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-11-24
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-11-24 | 11:54:43
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • Wykończeniówka nas wykończy, kolejni wykonawcy to jakaś niekończąca się walka z wiatrakami. Każdy jeden mądrzejszy od drugiego, a każdy zostawia po sobie niedoróbki i szkody. Aż boję się kolejnych prac, bo już siły nie mam na to. Człowiek nie dość że słono płaci, naprosić się musi by taki jeden z drugim przyszedł, to jeszcze jak się okazuje musi na wszystkim się znać, najlepiej stać i patrzeć co taki jeden z drugim robi. Ale jak na to wszystko znaleźć czas i siły….Zresztą sami wiecie jak to jest.. Najgorsze jest to, że teraz wychodzą pewne rzeczy, które powinny były być zrobione na początku. Tak jest np. z roletami zewnętrznymi. Poradźcie co teraz mamy zrobić w takiej oto sytuacji. Firma która montowała nam okna i rolety zrobiła wszystko ok., tyle że pozostała kwestia przykręcenia kasety ściągającej i sznurka. Od początku nie podobał mi się montaż sznurka w naszych oknach, ale mój mąż tak mnie wprowadził w błąd (a jego ta firma montująca), że dałam spokój i uwierzyłam że tak ma być i będą osłonki na naszych sznurkach od rolet. A wygląda to tak, w każdym oknie (zwróćcie uwagę na rurkę metalową zabezpieczająca sznurek od ściany). Na zdrowy rozum jak się człowiek teraz po fakcie zastanowi, to ta rurka powinna być w murze, a sznurek powinien zwisać na czole ściany, a nie przy oknie. I co teraz zrobić, u nas już ściany tip top, pomalowane, wszystko zrobione, jak to ukryć i gdzie te cholerne kasety przykręcić. Zła jestem na męża jak cholera (chociaż to ego blog, to mu się tu dostanieJ), no ale tak sobie myślę.. Przecież nie brałam firmy kogucik, zapłaciłam nie małą cenę za okna, rolety i montaż, a oni nawet nie zasugerowali jak to ma wyglądać, albo jak następni wykonawcy mają to obrobić i żebyśmy sobie tego przypilnowali. Nasza wina, wiem. Tyle, że człowiek z tym wcześniej do czynienia miał, a kolejni wykonawcy też widzieli i słowem się nie zająknęli czemu tak to mamy. Mąż dzwonił do gościa od rolet i ten mu powiedział, że zawsze tak robią bo to my mamy sobie potem zadecydować jak chcemy mieć przykręcane sznurki i kasetę. I co teraz zrobić???? Jak u was było montażem rolet ??? Poradźcie proszę!!!!!!
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-09-27
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-09-27 | 15:11:28
  • Jesteśmy teraz na etapie zakupu paneli podłogowych. Podłóg do wyłożenia u nas sporo - prawie 130 metrów kwadratowych, więc zebraliśmy kilka ofert. Z reguły w sklepach z podłogami jest tak,że sprzedawca oferuje "montaż gratis" i kusi 8% VATem przy zakupie paneli wraz z montażem. Gdy po dokonaniu pomiarów otrzymaliśmy dwie oferty z dwóch bardzo popularnych sieciówek oferujących panele podłogowe rzuciło nam się w oczy przede wszystkim, że: - ceny podane są za opakowanie, a nie za metr kwadratowy jak w katalogu, - ceny za opakowania paneli i za akcesoria (np. podkłady, listwy wykańczające) są podane jako ceny netto (bez VAT), - tylko końcowa cena za wszystko (np. za łączną ilość opakowań paneli danego rodzaju) jest podana jako cena brutto. Niby nic wielkiego, w końcu najważniejsza jest końcowa cena, jednakże gdy zsumuje się ceny netto i odejmie się je od końcowej ceny brutto wychodzi, że różnica wynosi dokładnie 23%!!! Czyli gdzie ten 8% VAT i montaż gratis? Niby i tak wychodzi korzystniej niż samodzielny zakup paneli, jednak naszym zdaniem jest to ewidentne wprowadzanie klienta w błąd - kusi się nas bardzo atrakcyjną ceną za metr kwadratowy, a gdy już dokona się zamówienia to sprzedawca ma dodatkowy, ukryty zysk (około 15%). Wiadomo, że na tym świecie nie ma nic za darmo, ale jednak uczciwość nakazuje, żeby klienta o tym poinformować. Gdy będziecie zbierać oferty na panele wraz z montażem weźcie to pod uwagę.
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-09-04
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-09-04 | 18:44:48
  • Przyszła pora na poważne wybory:) Kuchnia zaprojektowana, kolory ścian do pomieszczeń wybrane. Został wybór paneli laminowanych. Panele będą w salonie, korytarzach i pokojach na poddaszu, więc sporo tego wyjdzie. Wstępnie wybraliśmy te z Balterio, ale jak to zwykle bywa natrafiliśmy na opinie, że mimo iż to górna półka cenowa to lubią trzeszczeć, a producent umywa ręce i nie uznaje reklamacji. Chcielibyśmy uniknąć takiej sytuacji, a że teraz w domu mamy takie podłogi co skrzypią i krew mnie zalewa jak to słyszę (szczególnie kiedy dzieci śpią, a ja nie mogę obok przejść tak żeby nic nie zatrzeszczało), to chcę wybrać te najlepsze, które się sprawdzą na wiele lat. Zaczęliśmy zatem myśleć nad wyborem podłóg z Quick -stepa, ale te które się nam podobają są strasznie drogie i w sklepach nie dają na nie rabatów, bo ponoć producent tak zastrzegł. Zatem czy warto przepłacać, czy może Balterio nie jest takie złe? Co wybrać żeby być zadowolonym przez kolejnych kilka lat i nie naruszyć przy tym i tak już cienkiego budżetu domowego????
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-09-02
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-09-02 | 14:34:16
  • Znowu kolejny dylemat związany z wyborem. Tym razem chodzi o fronty mebli kuchennych. Wybór między lakierowanymi a akrylowymi. Dodam, że cena za obie wersje jest taka sama. Problem w tym, że wykonawca twierdzi że praktyczniejsze są akrylowe, bo nie są tak podatne na uszkodzenia, a przy lakierowanych odpryskuje lakier (szczególnie na rogach szuflad, bo tam najłatwiej czymś uderzyć). Ja nie chcę uchwytów na meblach a przy akrylowych zakładają metalowe listwy na rogach półek i szuflad, które jak łatwo się domyślić mi osobiście się nie podobają. I tu mam właśnie problem jak zdecydować i jakie fronty wybrać. Może słyszeliście coś o użytkowaniu lakierowanych lub akrylowych mebli w kuchni, a może macie takie i napiszecie jak się sprawdzają jedne i drugi. Będę wdzięczna za każdą opinię
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-08-15
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-08-15 | 16:51:58
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • mojabudowa.pl - blog budowlany
  • Pomiar kuchni już za nami. Teraz z niecierpliwością czekamy na projekt i wycenę. Kuchnia będzie biała z połyskiem, blat popielaty zakończy przy zawracaniu ściany orzechowym (będzie spełniał rolę stołu). Coś w takim stylu Mam tylko dylemat co do uchwytów. Nie chcę klasycznych, nic wystającego, więc myślałam że będzie bez, ale wykonawca zaproponował coś takiego Ma to spełniać rolę uchwytu i jednocześnie zabezpieczać rogi szuflad przed uszkodzeniem. Stąd moje pytanie czy warto coś takiego dawać, czy fronty akrylowe są wytrzymałe na tyle że nie jest to potrzebne. Trochę mi to bruździ w wyglądzie, a jednocześnie boję się odprysków na lakierze jeśli ktoś uderzy w róg szuflady. Jak myślicie co lepiej się sprawdzi????? Drugim dylematem jest wykończenie ściany między blatem a szafkami górnymi nad kuchenką. U nas będzie płyta gazowa, a wiadomo jak to przy gazie jest. Nie chcę klasycznych płytek, a lakobela się boję że pęknie. Wymyśliłam zatem mozaikę szklaną w kolorze fioletowym Co byście doradzili, jaką decyzję podjąć. Co się sprawdzi i jednocześnie będzie pasować do takiej nowoczesnej kuchni???
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
  • 2014-08-11
    autor: miszszel blog budowlany - wyślij wiadomość 2014-08-11 | 09:13:44
  • U nas jak w tytule;) Nasze oszczędności uległy już całkowitemu wyczerpaniu, a dom niestety jeszcze nie gotowy:( Trzeba było więc zaciągnąć kredyt. Niby to nie za duża kwota - w końcu większość prac już jest wykonana, niby "tylko" na 10 lat, ale jednak świadomość, że trzeba będzie spłacać nie jest zbyt przyjemna. Mamy nadzieje, ze mieszkanie w nowym domku w pełni nam to zrekompensuje. Mieliśmy cichą nadzieję, że uda nam się tego uniknąć, ale tak to już jest - podczas budowy zawsze wydaje się więcej niż się zaplanowało. Najlepszą ofertę kredytową dostaliśmy w PKO BP, mamy już pozytywną wstępną decyzję. Gdy bank prześle pieniążki będziemy musieli znaleźć stolarza do zrobienia schodów, ostatecznego projektu kuchni na wymiar i szaf wnękowych. Potem wchodzi ekipa od wykończeń (zabudowa sufitu podwieszanego w kuchni, szlifowanie i malowanie ścian). Następnie podłogi i drzwi wewnętrzne, a na końcu montaż kuchni, szaf wnękowych i schodów. Wtedy pozostanie nam już tylko przeprowadzka - oby jak najszybciej:). Planujemy też wykopać studnię. Co prawda mamy podłączony wodociąg, ale własna woda to duża oszczędność kosztów. Trzeba też pomyśleć bo wiacie garażowej, drewutni i zagospodarowaniu wjazdu do domku, ale to pewnie dopiero wtedy gdy będziemy już mieszkać. Pozdrawiamy gorąco wszystkich budujących!
    Komentarze widoczne po zalogowaniu. zaloguj
Przejdź do strony desktop »
Strona główna
MOJABUDOWA.PL